Że niby różowe… ale jak???

Nie będę ukrywał, że nie jestem ekspertem w temacie koloru pink, nie mniej jednak zaświtał w mojej głowie pomysł świec takich trochę na walentynki, takich właśnie różowych. Pomysł jak pomysł, gorzej z realizacją. Plan z początku wydawał się prosty: różowa świeca zapachowa w ciekawym opakowaniu w kilku kobiecych zapachach.

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że różowy to wcale nie kolor, różowy to filozofia, różowy to  inny wymiar. Więc stoję zagubiony  w hurtowni, gdzie na regałach czekają na mnie wstążki, bibuła i inne takie w kilkunastu odcieniach różu.

Nieporadny proszę Panią z obsługi o pomoc,  zadowolony z siebie z myślą, że już zaraz otrzymam dobrą radę uśmiecham się do owej Pani, która zadaje mi pytania wymieniając dziwne nazwy, których nigdy w życiu nie słyszałem a podobno są nazwami odcieni koloru różowego. Jako różowy ignorant udałem się z bibułą, wstążkami, piórami i kryształami do kas. Po to tylko, żeby wrócić do pracowni i zadać sobie pytanie co dalej.

Czas zaprojektować etykietę na świecę. Nic prostszego, wystarczy włączyć komputer i coś wymyślić. No to mam projekt naklejki, piękny i prosty bez żadnych udziwnień… Tylko że nadaje się na każdą inną świecę niż zaplanowaną walentynkową. Sytuacja komplikuje się w momencie w którym uświadamiam sobie, że wszystkie serduszka, aniołki  i takie tam nie mieszczą się w moim światopoglądzie. Na szczęście czwarta kawa przynosi rozwiązanie – różowy napis „limited edition” przebłysk geniuszu trwa prawie cztery godziny. Cofam się jakby w czasie… stoję znów przed regałem w hurtowni i mam przed oczami wszystkie te odcienie różowego, których nazw już nie pamiętam.

Teraz czas na odlewanie, obklejanie i pakowanie świec,  w tym temacie czuję się powiedzmy jak ryba w wodzie.  Wieczorem, dumny z siebie, oglądam stojące na blacie w pracowni piękne różowe świece zapachowe w trzech odsłonach: Power Of Pink, Indian Silk oraz Glamour. Atmosferę sukcesu zakłóca jednak natrętna myśl biegająca po mojej głowie od samego rana – różowe kokardki, różowe kokardki… różowe kokardki!!!

Podobno nie ma rzeczy niemożliwych! Więc są i misternie zawiązane różowe kokardki na każdym kartoniku. Nie pytajcie proszę ile czasu to zajęło i ile ich było… 

Karol